Anna – upięcie weselne

Fale, loki, koki? Nie, u nas przede wszystkim warkocze 😉 I na takowy warkocz, holenderski, skusiła się wczoraj mama Ania. Ania to w ogóle bardzo bystra bestia jest – sama świetnie czesze! 😀 Niestety, jak większość z nas – nie siebie  🙁 Na szczęście – zna mnie i na wesele poszła w upragnionym upięciu 😀 Jak ja uwielbiam te kolorystyczne kontrasty w warkoczach! Cudo, nie? 😉 😀

Ps. W zestawie z koczkiem był jeszcze kolorystycznie dopasowany do sukienki kwiatek. Ale że jeszcze był w trakcie klejenia – fotki są bez kwiatka 😉 Mówiłam, zdolna bestia z tej Ani! 😀

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Dodaj komentarz

2 + 1 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.