Warkoczowe lizaki

Hurra, dzisiaj Dzień Dziecka! Z tej okazji moja Laura wybiera się z grupą przedszkolną na smakowitą wycieczkę do „Manufaktury Słodyczy”. Czyż to nie świetna możliwość, aby poszaleć z fryzurą? I dlatego właśnie, moja słodka córcia powędrowała do przedszkola uczesana w…

WARKOCZOWE LIZAKI

Potrzebujemy:

Zaczynamy od dokładnego podziału włosów na cztery części. Najpierw pionowym przedziałkiem na pół, a następnie w poprzek głowy. Poszczególne części włosów wiążemy tymczasowo gumkami do włosów.

Najpierw stworzymy patyczki od lizaków. Stajemy przodem do przodu dziecka i, na pochylonej głowie, zaplatamy pierwszy warkocz holenderski (czyli odwrotny warkocz dobierany). Zaczynamy w dolnym, zewnętrznym rogu jednej z dolnych (uprzednio wydzielonych) części. Następnie prowadzimy warkocz po skosie, tak, by po dobraniu wszystkich włosów przedłużyć go (sięgającym środka leżącej po przekątnej górnej części włosów) warkoczem na 3, związać mini gumką i swobodnie położyć na górnej części włosów, leżącej po przekątnej.

Teraz zaplatamy drugi warkocz – patyczek. Rozpuszczamy włosy z drugiej dolnej części włosów i, również po skosie, pleciemy warkocz holenderski. W pewnym momencie napotkamy na drodze plecenia pierwszy warkocz. Nie urywamy jednak drugiego patyczka, a płynnie przechodzimy nad tym pierwszym i zaplatamy warkocz aż dojdziemy do środka części leżącej po skosie. Tu zakładamy mini gumkę.

Patyczki mamy gotowe – czas na lizaki 🙂 Rozpuszczamy górną część włosów, leżącą po skosie do pierwszego patyczka (u mnie po prawej stronie). Rozgarniamy włosy od środka danej części na jej zewnątrz, w każdym kierunku. Dokładamy warkocz – patyczek. Ze środka części wydzielamy małe pasmo włosów, dodajemy kiteczkę z warkocza i zaczynamy zaplatać warkocz pół-dobierany na okrągło (dla przypomnienia dokładną foto-instrukcję znajdziecie tu: KLIK, z tą małą różnicą, że tym razem zaplatamy go nie dookoła głowy, a jednej wydzielonej części 🙂 ). Po dobraniu wszystkich włosów plecenie maksymalnie przedłużamy warkoczem na 3 i wiążemy mini gumką. Warkocz okręcamy wokół powstałego już lizaka i mocujemy za pomocą wsuwek. Następnie, na drugim patyczku, tworzymy drugiego lizaka.

Uff, tak się na pracowałam, że o mały włos nie spóźniłyśmy się z Laurą na przedszkolne śniadanie 😉 Nic to, myślę, że było warto 😀 A Wy jak sądzicie? 😉 Radosnego Dnia Dziecka! Dla wszystkich dzieci, tych dużych też 😉 😀

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Zwykła Matka napisał(a):

    To już totalnie wyższa szkoła jazdy dla mnie, ale ta fryzura z poprzedniego posta….musze spróbowac 🙂

    • Aleksandra napisał(a):

      Heh, nie bez powodu spóźniłyśmy się do przedszkola 😉
      Próbuj, próbuj i chwal się zdjęciami!! Wierzę w Ciebie, Matko kochana :* 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *