„Colaceum” od Colway – złoty środek na ciemieniuchę… i nie tylko!

Colaceum to cudowny „eliksir na wszystko”, poszukiwany niegdyś przez alchemików, a dzisiaj odkryty na nowo przez COLWAY. Sięgając do zapomnianych lub ukrytych przepisów, bazując tylko i wyłącznie na naturalnych składnikach, stosowanych od setek lat w ziołolecznictwie ze względu na ich wyjątkowe właściwości, stworzyliśmy absolutnie unikalne „panaceum” na wszelkie dolegliwości skórne, tak powszechnie w dzisiejszych czasach.

Brzmi pięknie, prawda? 😉 Nie dziwne zatem, że i ja skusiłam się na ambitne testowanie! 🙂 A testowałam, przede wszystkim, pod kątem ogromnego utrapienia, które od urodzenia męczy Emmę – ciemieniuszki!!

CIEMIENIUCHA – CO TO TAKIEGO?

Jest to przypadłość, z którą borykają się najczęściej niemowlęta. Powstaje w skutek przejściowych zaburzeń złuszczania się skóry głowy. Wygląda jak takie żółtawe płaty skóry, przypominając „twardy” łupież, jakby strupki, łuski. I choć najczęściej mija zanim nasz bobas porządnie usiądzie, u niektórych dzieci utrzymuje się nawet… w podstawówce!

CIEMIENIUCHA a ŁZS

O ile intensywna ciemieniuszka jest mało estetyczna i może przestraszyć nie jednego „świeżego” rodzica 😉 , o tyle w wersji „podstawowej”, noworodkowej, nie jest groźna wcale. Nie swędzi maluszka, nie powoduje ran czy odparzeń – po prostu jest i „nie wygląda”. 😉

Inaczej sprawa ma się u starszych dzieci (choćby moja Emcia 🙁 ). Tu ciemieniucha przechodzi w tak zwane ŁZS – Łojotokowe Zapalenie Skóry, i jest oznaką poważniejszego problemu. Najczęściej wywołuje ją przegrzanie/przepocenie głowy (dlatego też pojawia się przede wszystkim latem pod ochronną czapeczką). Bywa również oznaką alergii, atopowego zapalenia skóry, grzybicy itp. W tym wypadku, o ile z samą ciemieniuchą możemy rozprawić się za pomocą odpowiednich środków, niestety będzie nawracać, do póki nie wykluczymy głównej jej przyczyny! Pamiętajmy również, że nie leczona ciemieniucha (ani jej przyczyna), spowoduje jej rozrost, co z kolei może spowodować zablokowanie gruczołów skóry głowy i problem ze zdrowym porostem włosów.

JAK WALCZYĆ Z CIEMIENIUCHĄ?

Bez względu na powód jej wywołania, „leczymy” ją w ten sam sposób – dbając o czystość głowy i włosów, stosując odpowiednie preparaty nawilżające, oraz delikatnie ją wyczesując. Jednego nie róbmy na pewno – nie drapmy je! Nie próbujmy „wyskrobać” jej na siłę, tym bardziej na sucho!! W ten sposób podrażnicie delikatną skórę głowy dziecka, a jeśli ciemieniucha jest objawem jakiejś choroby – tylko zaognicie jej stan!! Olejujemy, nawilżamy, masujemy, delikatnie wcieramy i czekamy…! Aż nasze zabiegi konkretnie zadziałają na żółte łuski. Gdy dotyczący nas problem jest delikatny – wystarczy godzina. W przypadku twardej, żółtej skorupy, śmiało możemy pójść tak spać. Dopiero wtedy (po godzinie czy też rano) dokładnie zmywamy użyty specyfik, myjemy głowę, suszymy ją, i ostrożnie wyczesujemy to, co „odpadło” – tak, jakbyśmy wyczesywali łupież. Nie używamy paznokci, nie skrobiemy, nie robimy rys grzebieniem!! Bądźmy ostrożni i delikatni!!

COLACEUM – CO TO TAKIEGO?

To, moi drodzy, właśnie taki „specyfik” idealny na walkę z ciemieniuchą. Nie tylko zresztą, ale o tym za chwilkę 😉

Tradycyjnie – najpierw kilka słów o składzie. I tu, mam nadzieję, wywołam same „ochy” i „achy” bo naprawdę jest się z czego cieszyć!! Colaceum bowiem, to 100% natury!!! Innymi słowy: 0% emulgatorów, 0% sztucznych barwników, 0% sztucznych aromatów, 0% sztucznych konserwantów !!! Prawda, że „WOW”?!?! No to teraz konkretnie:

SKŁAD:

  • Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów) – bardzo łagodny olej naturalny, zalecany do pielęgnacji skóry najmłodszych i alergików; natłuszcza, łagodzi, regeneruje, odżywia, wygładza i chroni.
  • Butyrospermum Parkii Butter (tłuszcz otrzymywany z orzechów afrykańskiego drzewa „masłosz Parka”) – nawilża i pomaga utrzymywać odpowiedni poziom nawilżenia w skórze. Masło z owoców masłosza sprawdza się także w pielęgnacji włosów, chroniąc je przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych jak np. niską lub wysoką temperaturą. Doskonale nawilża skórę głowy i regeneruje zniszczone końcówki włosów.
  • Oenothera Biennis Oil (olej z wiesiołka dwuletniego) – to jeden z najbardziej odżywczych i regenerujących olejów stosowanych w kosmetyce; zawiera również kwas gamma-linolenowy, który to ma duże znaczenie w pielęgnacji skóry z różnymi dolegliwościami np. egzemą, podrażnieniami, łojotokowym zapaleniem skóry.
  • Cera Alba (wosk pszczeli) – z racji, że zawiera ok. 300 pożytecznych składników, w tym witaminy, sole mineralne, estry kwasów tłuszczowych, a także alkohole alifatyczne, wolne kwasy woskowe, proteiny, lipidy, węglowodory – naprawdę dłuuugo by można było o nim pisać 😉 Dla nas najważniejsze jest, że nie wywołuje reakcji alergicznych, przyspiesza gojenie się ran, jak również doskonale sprawdza się w pielęgnacji suchych i matowych włosów.
  • Tocopheryl Acetate (witamina E) – jako idealny, naturalny konserwant, korzystnie oddziałuje na skórę i włosy zarówno na poziomie leczniczym jak i pielęgnacyjnym.
  • Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika) – tworzy na powierzchni naskórka warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni skóry.
  • Collagen (kolagen) – za producentem: hydratowany, natywny pozyskiwany jest tylko w Polsce i ciągle pozostaje jedynym znanym biochemii białkiem kolagenowym, które zachowuje konformację potrójnej helisy poza żywym organizmem. Tym samym jego peptydy są aktywne biologicznie, znakomicie przyspieszając procesy gojenia się i zabliźniania drobnych ranek oraz innych urazów skórnych.
  • Cannabis Sativa Seed Oil (olej z konopi) – jako jeden z najlepszych olei,  łagodzi stany zapalne skóry, przez co pomaga przy dolegliwościach takich jak: łuszczyca czy egzema. Niweluje świąd (również u alergików). Stymuluje wzrost włosów i paznokci, regeneruje je i odżywia. Poleca się go również dla delikatnej skóry niemowląt.
  • Cannabidiol (tzw. CBD) – jako „olej przyszłości”, pozyskiwany z konopi, stosowany jest przede wszystkim w środkach doustnych na poważne choroby… W naszym specyfiku ma rolę przede wszystkim przeciwzapalną.
  • Rosmarinus officinalis (rozmaryn lekarski) – posiada właściwości bakteriobójcze i odkażające.
  • Schizandra Sphenanthera Fruit Extract (wyciąg z cytryńca chińskiego) – to składnik odżywczy (witamina E, C, prowitamina A, biopierwiastki, głównie fosfor, potas, krzem), przeciwzapalny, ujędrniający, zmiękczający naskórek, opóźniający procesy starzenia się skóry i zapobiegający przebarwieniom oraz przeciwdziałający nierównemu kolorytowi cery. Obkurcza rozszerzone pory, uelastycznia włókna białkowe, pobudza procesy regeneracji, zapobiega zaczopowaniu i rogowaceniu ujść gruczołów łojowych i mieszków włosowych.
  • Hippophae Rhamnoides Friut Extract (olej z rokitnika) – działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie; jest ogromną „bombą” witaminową, regeneruje i odżywia; działa jak naturalny peeling; nawilża i łagodzi skórę.
  • Calendula Officinalis Flower Extract (macerat kwiatów nagietka lekarskiego) – kolejny składnik, o którym pisałabym i pisała…! Leczy stany zapalne, przyspiesza gojenie się ran, łagodzi świąd. Zalecany dla dzieci i alergików.  Świetny w walce z łupieżem i chorobami skóry głowy!
  • Curcuma Longa Root Extract (wyciąg z kłączy ostryżu) – roślina ta wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne oraz regulujące pracę gruczołów łojowych. Olejek z kurkumy doskonale nadaje się do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, a w szczególności suchych i łamliwych. Ponieważ wzmacnia ich cebulki – zapobiega ich nadmiernemu wypadaniu. Przeciwdziała także powstawaniu łupieżu.

I to koniec, proszę Państwa! Zero czegokolwiek niepożądanego! Za to samo bogactwo natury, że aż samemu ma się ochotę pobawić w botanika 😉 I wiem, że co niektórzy mogą się skrzywić na słowo „konopia” 😉 – pamiętajmy jednak, że a) mamy tu na myśli tylko te dobre (całkowicie legalne!) cechy i właściwości kontrowersyjnej roślinki, i b) mamy ją wcierać, a nie… smakować 😉 😀

JAK STOSOWAĆ COLACEUM?

Bardzo prosto 🙂 Otwieramy tubkę i wyciskamy z niej miodo-podobną „pastę”. Na pierwszy raz nie szalejmy, duża „kropa” w zupełności wystarczy by zaznajomić się z produktem. Powinna mieć kolor lekko żółtawy i delikatnie pachnieć naturą. Używając obu dłoni ogrzejmy ją delikatnie, rozcierając w rękach. Może się zdarzyć, że wyczujemy pod palcami delikatne grudki, jak w prawdziwym miodzie. To nic – grudki owe wynikają z właściwości składu. Roztarta pasta z „miodowej” zmieni się nam w taką „oleistą” – jesteśmy gotowi na walkę z ciemieniuchą! Nakładamy nasze „mazidło” na zmienione „chorobowo” miejsca, delikatnie masując. Wyciskamy – rozcieramy – masujemy do momentu, gdy wszystkie zmiany zostaną pokryte. Resztę „oleju” (o ile nie pochłonęły go nasze przesuszone ręce…) wcieramy w końcówki włosów, odhaczając jednocześnie olejowanie 😀 I tak, jak w przypadku większości specyfików „pogromców ciemieniuchy” – albo głowę myjemy po 1-2 godzinach (mały obszar), albo np. po przespanej nocce (żółte łuski przynajmniej na połowie głowy). Następnie myjemy (np. super oczyszczającym kolagenowym żelem-szamponem od Colway!!), suszymy, wyczesujemy – i cieszymy się zdecydowaną poprawą skóry głowy!! 🙂

NASZE TESTOWANIE

Przyznam się Wam szczerze, że całą tą nasza akcję z ciemieniuchą zaczęłam trochę od złej strony… Z powodu mojej alergii i wywołanego przez nią łupieżu, skupiłam się przede wszystkim na leczniczym Eliksirze Doktora Słonia. A jak psikałam siebie – to i psiknęłam Emmę. I ta jej ciemieniucha, również powodowana alergią (plus, niestety, spocona główka), chcąc nie chcąc zaczęła znikać. Jako matka, oczywiście się cieszę – jako Wasza testerka, trochę mniej, bo… znów nie mam odpowiednich zdjęć 🙁 😉 Musicie mi zatem wierzyć na słowo, że było już u nas kiepsko. Mimo dość szerokiej wiedzy, wybrałam się nawet po poradę do lekarza (zawsze jest przecież strach przed np. przyniesioną z basenu grzybicą!!). Teraz jednak, zaledwie po kilku „masażach” (Colaceum) i „psikach” (Eliksir), Emma nie dość, że ma czystą skórę głowy, to jeszcze naprawdę ładne, zdrowe, błyszczące włosy! A ja… rewelacyjnie odżywione, milusie dłonie 😉 😀

COSIK EKSTRA

Skoro już o mych dłoniach mowa 😉 Colaceum to nie tylko złoty środek na zdrową skórę głowy i błyszczące, nieplączące się włosy. To również świetny specyfik na gładkie, zdrowe dłonie, szczególnie paznokcie i skórki. Idealnie walczy z przesuszeniami, zadrapaniami, rankami, wzmacnia paznokcie i łagodzi wszelkie podrażnienia! Ba! To świetny produkt do stosowania na… całe ciało! I te małe (dzieci), i to dorastające (młodzież), i te już dojrzałe (dorośli). Na odparzenia, na trądzik, na zmarszczki. Na to, żeby być pięknym i zdrowym!! 😀 😀

ZATEM – CZY POLECAM?

Heh, czy naprawdę trzeba pytać? 😉 Z całego, matczynego, serca!!! 😀

 

Colaceum
Colway
Pojemność: 50 ml
Cena: 57 zł
—————————————-
Więcej informacji dostępnych u Lucynki na Colway – Lucynkowe Love 😀
Produkt dostępny również u Uczesz mnie, mamo! 😉
Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.